Trzeci krok ? Pozytywne radzenie sobie z własnymi trudnymi emocjami i impulsywnymi zachowaniami

Macierzyństwo i tacierzyństwo to trudny zawód. Nikt nie powiedział nam na początku drogi, że najpierw musimy przejść kurs terapeutyczny, żeby dobrze sprostać roli rodzica. Jednak trochę tak jest. Trzeci krok w kształtowaniu inteligencji emocjonalnej u naszego dziecka jest pozytywnie radzenie sobie z własnymi impulsami emocjonalnymi, a przede wszystkim zachowaniami.  Trochę bowiem irracjonalne wydaje się krzyczenie na dziecko, żeby przestał krzyczeć albo straszenie go karą, aby nie straszył młodszego brata. Zdziwienie nas ogrania potem, że nasze dziecko niczego się nie uczy w procesie wychowania. No cóż… uczy się być lepszą wersja swojego rodzica.  

Uświadomienie sobie, że dziecko złym zachowaniem zwraca na siebie uwagę naprawdę wiele wyjaśnia.  Dziecko nie chce być niegrzecznym, krnąbrnym małym człowiekiem. Chce być usłyszane tak jak i dorosły, który podnosi głos, wrzeszczy, karci, straszy bo też pragnie, aby dziecko go usłyszało. Trochę błędne koło, prawda? Kiedy uświadomiłam sobie tą ważną prawdę, że ja też chcę być usłyszana bo moje potrzeby są niezaspokojone w wyniku zachowania dzieci np. ja potrzebowałam ciszy, a wokół burze i grzmoty, mogłam się spodiewać, że zaraz będzie we mnie tsunami złości, w pierwszej kolejności oddzielalam wszystkich od siebie i siebie od wszystkich. To mi pozwalało zachować twarz dorosłej osoby. Potem stosowałam różne techniki, żeby wydobyć energię na zewnatrz, ale o tym innym razem.

Trzymaj się Rodzicu. A jak coś to pisz do mnie.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top